czwartek, 7 sierpnia 2014

Rozdział 55

Violetta
Właśnie sobie przypomniałam, że już za dwa dni jest ślub Angie. Chyba wyglądałam na zmartwioną, bo Leon od razu spytał czy nic mi nie jest.
-Jest ok, tylko zapomniałam o piosence.-powiedziałam bez emocji
-Jakiej piosence?-nie miał pojęcia o co mi chodzi
-Na ślub Angie. Miałam napisać coś specjalnego, ale kompletnie zapomniałam. To już za dwa dni.-wytłumaczyłam
-To napiszmy ją razem.-zaproponował, a ja bez na to przystałam, co prawda na początku mówiłam, że nie damy rady, bo mamy za mało czasu. Leon jednak mnie uspokoił i po kilku godzinach mieliśmy idealną piosenkę o tytule ,,Podemos".  Obiecał mi, że zaśpiewamy ją razem. Wieczorem w domu panowała nie miła atmosfera. Olga wypaplała, że ślub Angie już niedługo i się zaczęło piekło. Ojciec był wściekły, bo nie został zaproszony. Jade biegała po domu jak wariatka, krzycząc: ,,German, spokojnie. A może pojedziemy w podróż do Europy?" Jedynie Ramallo zachowywał się normalnie. Miałam ich dosyć, więc poszłam wcześniej spać. Rano szybko wymknęłam się z domu. W studiu znowu była awantura. Oczywiście Diego kontra Federico.
-Zrozum raz na zawsze! Ona kocha MNIE!-ostatnio Fede ciągle to powtarzał
-Nie. To ty zrozum, że ją zraniłeś.-Diego już prawie by mu wycedził w twarz, ale Ludmiła lekko go chwyciła i się opamiętał.
-Proszę, zostaw go. Zrób to dla mnie.-powiedziała cicho Ludmi, a Diego potulnie się oddalił
-MAM CIĘ DOŚĆ! NISZCZYSZ MI ŻYCIE! ROZUMIESZ?-wykrzyczała Ludmiła, i nie czekając na odzew ze strony swojego byłego chłopaka, ruszyła w stronę studia.
-Cześć.-powitała mnie Naty
-Hej, powiedz mi czy te jadki się kiedyś skończą.
-Mówisz o Fede i Diego? Myślę, że raczej jeszcze długo potrwają. Federico nie może zrozumieć, jak bardzo zranił Ludmiłę.-stwierdziła
-A Diego?-zapytałam, może wiedziała więcej niż udało mi się wyciągnąć z Lu
-Nie wiem. Wszyscy uważają go za złego, bo spiskował z Larą i zniszczył związek twój i Leona.-to prawda, w odpowiedzi zaledwie pokiwałam głową, a Natalia kontynuowała:
-Ale mam takie dziwne wrażenie, że on się zmienił. Ludmiła jest przy nim taka inna, a i on zachowuje się inaczej niż zwykł to robić.
-Masz rację, ja także to zauważyłam.-skwitowałam krótko
-Muszę lecieć. Maxi na mnie czeka.
-Pa!-powiedziałam, a jej już nie było, więc udałam się do studia. Dzień był całkiem przeciętny, ale następny zapowiadał się perfekcyjnie.
Następnego dnia
Obudziłam się wcześniej, szybko zjadłam śniadanie, wzięłam sukienkę i popędziłam do domu mojej cioci. Angie już czekała wraz z babcią i swoją koleżanką. Jej suknia była śliczna, oczywiście widziałam ją już wcześniej, ponieważ pomagałam przy jej zakupie. Kiedy każda ze zgromadzonych pań zdążyła się już zachwycić cudownym strojem panny młodej zaczęłyśmy się wszystkie czesać i malować. Każda z nas wyglądała cudownie, ale oczywiście moja ciocia wyglądała zabójczo. Podjechała po nas limuzyna, która zabrała wszystkich do kościoła.
-Violetta!-Leon mnie zawołał i pobiegłam w jego stronę, wyglądał ślicznie. Miał dopasowany czarny garnitur, błękitną koszulę i wąski, czarny krawat.
-Hej.-powiedziałam i na powitanie pocałowałam go w policzek
-Ślicznie wyglądasz.-chyba się zarumieniłam
-Dzięki.-nie dał mi powiedzieć nic więcej
-Słuchaj, czy to nie jest przypadkiem samochód twojego taty?-powiedział wskazując na na czarne auto, było identyczne jak ma mój ojciec
-Pewnie Ramallo wziął samochód ojca, bo jego często się psuje.-to było bardzo racionalne wytłumaczenie
-Jesteś pewna? Wiesz, że jeśli twój tat...-teraz ja mu przerwałam
-Wiem. Jak ojciec się tu zjawi, to będzie masakra.-podsumowałam krótko
-Może zadzwoń i spytaj.-zaproponował Leon
-Jasne.-już po chwili zauważyłam Ramallo, który wychodzi z kościoła z komórką w ręku. Pomachałam, i automatycznie pojawił się koło nas.
-Co się stało?-zapytał od razu
-Twoje auto stoi w serwisie?-zadałam pytanie na jednym wdechu
-Tak, już od czterech dni. A dlaczego pytasz?-zdziwił się
-Czym przyjechałeś?-nie zwracałam uwagi na to co mówił
-Taksówką. Dlaczego was to tak interesuje?
-To jesteśmy w niezłym bagnie.-powiedziałam i schowałam się w objęciach Leona
-Ktoś mi wytłumaczy o co wam do licha chodzi?-teraz Ramallo był zdenerwowany
-To jest auto ojca Violi?-stwierdził Leon pytająco
-Tak, i?-zniecierpliwił się nasz rozmówca
-To jest samochód GERMANA, a jesteśmy na ślubie ANGIE.-powiedział pomału mój chłopak, a Ramallo chyba zrozumiał, bo przeklął siarczyście.
-My go z Leonem poszukamy, a ty poinformuj Angie.-zwrócił się do mnie Ramallo, zgodziłam się i gdy się obróciłam zadzwonił mój telefon. To była Ludmiła.
-Halo.-odebrałam pośpiesznie
-Vilu, jest problem. Mega problem.-mówiła chyba przez łzy
-A konkretniej.-nic nie odpowiedziała, w tle usłyszałam męski głos: ,,Pani Ferro? Zapraszam"
-LUDMI! CO SIĘ DZIEJE?-wykrzyczałam do telefonu
-Antonio dostał zawału!-rozłączyła się, dużo nie myśląc zadzwoniłam do Fran. Dowiedziałam się niewiele więcej. Dostał jakąś wiadomość i to tyle. Dyrektor studia znajduje się teraz w szpitalu. To niemożliwe, na sto procent jest gdzieś w kościele, przecież był zaproszony. Uznałam, że zanim znajdę Angie, poszukam babci. Znalazłam ją, ona zdenerwowana szukała swojego przyjaciela. Powiedziałam jej złe nowiny. W tym momencie pojawiła się przyjaciółka mojej cioci oświadczając z przerażeniem:
-Angie zniknęła! Nigdzie jej nie ma!-zaraz po tym zjawili się Ramallo i Leon
-Nigdzie nie ma Germana.-uznał Ramallo
-To jest najmniejszy problem.-powiedziałam
-Takie pytanie, gdzie stał samochód twojego ojca.-dopytywał Ramallo
-Gdzieś tam.-pokazał mój chłopak
-GDZIE? Tam nic nie ma.-zauważył Ramallo, dokładnie wtedy mój telefon znów zabrzęczał. to była... JADE??????
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Taki króciutki, ale następny będzie na pewno dłuższy. Zasady takie jak zwykle. Jeśli mi pomożecie to next pojawi się za mniej niż tydzień.  Chcecie szybciej next? Co zrobić?
1. Wejść na bloga, do którego jest tu link. L I N K
2. Ocenić w skali 1-6
3. Napisać czy usunąć czy zostawić
4. Napisać, czy będziecie czytać czy nie
*Wszystko to zrobić w komentarzu pod postem
Pozdrawiam Zuza Ł

5 komentarzy:

  1. Rozdział boski <3
    Czekam na nexcik <3

    http://amor-que-sobrevivira-todo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny <3
    Uwielbiam twojego bloga :*
    1. Weszlam na bloga, jest swietny
    2. 7 *.*
    3. ZOSTAWIC!!! :D
    4. Bede na pewno ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski rozdział
    1 blog jest świetny
    2 100 i więcej
    3 zostawić !!!
    4 na miliard procent
    pozdrawiam Olivia :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały rozdział!
    Dużo się w nim dzieje.
    Życzę Ci weny i czekam na następny.
    A co Twojego drugiego bloga jest świetny.
    Jeżeli chcesz go pisać to nie usuwaj.
    Raczej go nie będę czytała bo nie interesuję się takimi blogami.
    Ale pisz go jeśli sprawia Ci to przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  5. blog świetny a rozdział boski
    zakończenie takie trochę tajemnicze co mi się bardzo spodobało
    gdy to czytałam myślałam że mi oczy wyskoczą z zachwytu bo naprawdę świetnie piszesz i myślałam że w następnym może być tak że German porwie Angie i wywiezie bo nie pozwoli na to by ta pobrała się z Pablo później oni się pogodzą wróca blebleble German zerwie z Jade a ona wściekła weźmie nóz i zadźga Angie buhahaha

    ~nieogarniająca~DomciaVerdas~

    OdpowiedzUsuń